SOLĄ O SOLI, TAK MOŻNA SCHARAKTERYZOWAĆ NARYSOWANĄ WŁAŚNIE PRZY POMOCY SOLI LEGENDĘ O ZAŁOŻENIU PRZEZ ŚW. KINGĘ KOPALNI W WIELICZCE I BOCHNI. NIE MA CHYBA LEPSZEGO SPOSOBU ABY UKAZAĆ TĄ HISTORIĘ. A BYŁO TO TAK… 
DAWNO, DAWNO TEMU KSIĄŻE BOLESŁAW WSTYDLIWY, KTÓRY WŁADAŁ NA WAWELU POPROSIŁ O RĘKĘ KRÓLEWNY WĘGIERSKIEJ KINGI. OTRZYMAŁA ONA OD NIEGO DROGOCENNY ZARĘCZYNOWY PIERŚCIEŃ. GDY ZAPYTANO CO CHCIAŁABY DOSTAĆ W POSAGU NIE BYŁO TO ZŁOTO, SREBRO ANI ŻADNE SZLACHETNE KAMIENIE, LECZ JEDYNIE SÓL, KTÓRĄ PRAGNĘŁA PODAROWAĆ SWYM PRZYSZŁYM PODDANYM. OTRZYMAŁA WIĘC OD SWEGO KRÓLEWSKIEGO OJCA KOPALNIĘ SOLI W REJONIE MARAMURESZ. NIE MOGŁA JEDNAK PRZECIEŻ PRZENIEŚĆ CAŁEJ KOPALNI SOLI DO POLSKI. WRZUCIŁA WIĘC DO SZYBU KOPALNI NA WĘGRZECH SWÓJ PIĘKNY ZARĘCZYNOWY PIERŚCIEŃ, A POTEM WYRUSZYŁA NA DWÓR BOLESŁAWA. PO DOTARCIU NA MIEJSCE ZOSTAŁA ODPROWADZANA PO ZIEMIACH KSIĘSTWA POLSKIEGO. PODCZAS WIZYTACJI MAŁEJ WSI POD KRAKOWEM NATRAFIONO NA BRYŁĘ SOLI, Z KTÓREJ WYPADŁ ZARĘCZYNOWY PIERŚCIONEK KINGI. LEGENDA GŁOSI, ŻE PIERŚCIEŃ, KTÓRY KINGA WRZUCIŁA DO KOPALNI W MARAMURESZU SPROWADZIŁ DROGOCENNĄ SÓL NA ZIEMIE POLSKIE. I TAK MIAŁA POWSTAĆ KOPALNIA SOLI W WIELICZCE. CZY
SĄDZICIE, ŻE UDAŁO MI SIĘ OPOWIEDZIEĆ TĘ SOLNĄ LEGENDĘ W SUGESTYWNY SPOSÓB? 
Galeria zdjęć